piątek, 18 stycznia 2019

Faszyzm. Ostrzeżenie

Czytelnika, który spodziewa się po tej książce błyskotliwych syntez, głębokiej refleksji czy przełomowych recept na eliminację faszyzmu z życia politycznego, czeka rozczarowanie. Bardzo niewiele tu wiadomości, które byłyby obce uważniejszemu czytelnikowi prasy. Niemniej Madeleine Albright prezentuje syntetyczne podsumowanie zjawiska faszyzmu w perspektywie historycznej i systematyzuje związaną z nim problematykę. Szeroko rozumiany przez Albright faszyzm śmiało wkroczył do światowej polityki i odgrywa w niej coraz większą rolę. Nie odrobiliśmy tej lekcji, zdaje się mówić autorka, ponieważ społeczeństwa europejskie przeżyły już katastrofę rządów faszystowskich. Przerażenie budzi fakt, że obecnie w kolejnych krajach władzę obejmują jawnie faszyzujący populiści, posługujący się tymi samymi hasłami, ideologiami i metodami, które wykorzystywali Adolf Hitler i Benito Mussolini. I nie bez przyczyny te dwa nazwiska przewijają się nieustannie przez cały tekst. Idziemy drogą, którą wytyczyli Führer i Il Duce, ostrzega Albright. Zastanówmy się, czy naprawdę tego chcemy. I to jest powód, dla którego warto po tę książkę sięgnąć. Gdańska tragedia pokazała nam, jak bardzo to ostrzeżenie jest aktualne.

czwartek, 3 stycznia 2019

Historyk o sobie

„Toteż przyznaję, że to właśnie skłoniło mnie do pisania tego dzieła, gdyż nie uważam się za niegodnego, by przedstawić ludzkości wielkie czyny Aleksandra. Kimże ja jestem, że tak mniemam o sobie? Nie mam potrzeby podawania imienia swego, gdyż nie jest nie znane ludziom, ani gdzie lezy ojczyzna moja, ani jaki jest ród mój, ani też tego, czy piastowałem w kraju moim jakiś wyższy urząd. To tylko podam, że moją ojczyzną, moim rodem i zaszczytnym urzędem jest to uczone zajęcie i było nim od młodości. Dlatego też nie waham się zaliczyć siebie do najznakomitszych pisarzy greckich, tak jak Aleksander należał do najznakomitszych w boju”.

Flawiusz Arrian, Wyprawa Aleksandra Wielkiego, przeł. H. Gesztoft-Gasztold, wstęp i kom. J. Wolski, Wrocław 2004, I 12.

sobota, 29 grudnia 2018

Wybory historyka

„Pan mój zna stanowisko członków komisji w kwestii uwzględniania niewygodnych faktów w dziełach historycznych, to jest: opisywać je, ale dyskretnie, i tak przedstawiać, aby podobały się w oczach Pana, Boga naszego, od którego wszelka mądrość pochodzi”.

Fascynująca, uniwersalna opowieść o wyborach, przed jakimi staje historyk w każdej z epok: "pozostać wiernym materiałowi źródłowemu i starać się powiedzieć prawdę, nie oglądając się na konsekwencje, czy może jednak pójść na kompromis i zagłuszając wyrzuty sumienia pomagać w tworzeniu "prawdy oficjalnej", pomijając niewygodne szczegóły i podporządkowując wersję wydarzeń narzuconej z góry koncepcji", narracji wygodnej dla władzy? Bardzo aktualna także i dziś.

Stefan Heym, Raport o królu Dawidzie, Kraków 1992 (wyd. oryg. Berlin 1973)

piątek, 21 grudnia 2018

Thucydides: Historia belli Peloponnesiaci

Piękna winietka w inkunabułowym wydaniu "Wojny peloponeskiej" Tukidydesa.

Thucydides: Historia belli Peloponnesiaci. Tr: Laurentius Valla, Ed: Bartholomaeus Parthenius. [Treviso : Johannes Rubeus Vercellensis, 1483?]

http://daten.digitale-sammlungen.de/0007/bsb00070033/images/index.html?

Lista wydawnictw naukowych

„Pozwolę sobie zachęcić z całego serca, aby ci wszyscy uczeni, którym zależy na istnieniu i dobru humanistyki, zaapelowali wspólnie do premiera Mateusza Morawieckiego i prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który autoryzował tę katastrofalną – jeszcze raz to podkreślę – dla polskiej humanistyki reformę, aby odstąpili przynajmniej od szaleńczego pomysłu stworzenia urzędniczej listy wydawnictw naukowych, od której odcięte zostaną pozostałe wydawnictwa. Brońmy wolności myśli!”.

Autorem tego apelu jest konserwatywny historyk, prof. Andrzej Nowak, publikujący m.in. w "Gościu Niedzielnym", "Gazecie Polskiej" czy "W sieci".

Z powodu kolejnych "reform" sytuacja, w jakiej znajduje się polska humanistyka, jest coraz bardziej tragiczna. Czy nauki humanistyczne to przetrwają?

poniedziałek, 10 grudnia 2018

Katalog okrętów

fot. Archiwum Ilustracji WN PWN SA © Wydawnictwo Naukowe PWN
„Czy mówi coś Panu sformułowanie Katalog okrętów?” – takie pytanie zadałem na egzaminie doktorantowi, który w swojej wypowiedzi zahaczył o problemy kultury oralnej, opatrując ją w całości etykietką retoryki i stwierdzając, że w starożytności cała wiedza przekazywana była przez retorów na agorach. Stwierdzenie tego rodzaju jest oczywiście piramidalnym nieporozumieniem i jako takie trudno mi było pozostawić je bez komentarza. Stąd moje pytanie o Katalog, które miało po pierwsze stanowić wstęp do wyjaśnienia kwestii gatunków wypowiedzi, a po drugie wskazać, w jaki sposób pielęgnowana i przekazywana była wiedza w epoce przedpiśmiennej.

Doktorant oczywiście nigdy o Katalogu nie słyszał i zdziwiłbym się, gdyby było inaczej. Dlatego też, jak się wydaje, warto o nim przypomnieć.

Katalog okrętów jest kilkusetwierszowym fragmentem drugiej księgi Iliady, który „najczęściej pomija się przy lekturze tej epopei, a w skróconych wydaniach i tłumaczeniach po prostu opuszcza. (…) Jest to zwykłe wyliczenie kilkuset nazw geograficznych i osobowych. Długi i pozornie nudny rejestr, z jakiej to krainy achajskiej, i pod czyją wodzą, ile przybyło okrętów pod Troję”. Pomimo swojej nieatrakcyjnej formy w drugiej połowie XX wieku stał się on „przedmiotem dużego zainteresowania ze strony historyków i filologów”. Zainteresowanie to wzbudza fakt, że „»Katalog okrętów« uznać można za wiarygodne źródło historyczne, przedstawiające autentyczne stosunki polityczne i swego rodzaju mapę miast i państewek Hellady w okresie wojny trojańskiej, czyli, jak się najczęściej przyjmuje, około 1200 roku przed naszą erą. Nietrudno bowiem dostrzec, że rzeczywistość polityczna opisana w tymże fragmencie Iliady znacznie różni się od tej znanej z Grecji okresu klasycznego” [A. Krawczuk, Wojna trojańska : mit i historia, Warszawa 1989, s. 35-46]. W ciągu kilku stuleci dzielących opisywaną rzeczywistość od momentu utrwalenia tekstu epopei na piśmie ta wiedza społeczno-polityczna została zachowana w postaci przekazywanych ustnie pieśni. I to jest fenomen, który zasługuje na naszą uwagę.