piątek, 5 kwietnia 2019

Historia

Niewiasta uskrzydlona, ubrana na biało i spoglądająca wstecz. W lewej ręce trzyma książkę, w której coś jakby pisała, lewą stopę wspierając na kwadratowym głazie; obok niej stoi Saturn, na którego barkach opiera ową księgę, w jakiej pisze. 

Historia jest kunsztem, za pomocą którego na piśmie utrwala się znakomite czyny ludzi, podziały czasu, przeszłe i obecne charaktery i przypadki osób i rzeczy. Który to kunszt wymaga trzech rzeczy: prawdy, porządku i zgodności. 

Maluje się ją uskrzydloną, gdyż jest pamięcią rzeczy zdarzonych i godnych poznania, pamięcią rozchodzącą się na wszystkie strony świata i niekiedy docierającą aż do potomnych. Wzrok zwrócony w tył pokazuje, że Historia, jako pamięć o rzeczach przeszłych, narodziła się dla potomności. Przedstawia się ją piszącą, w sposób wyżej wzmiankowany, ponieważ Historie pisane upamiętniają dusze, posągi zaś – ciała. Stąd Petrarka w sonecie 84 powiada: 

Pandolfie mój, te dzieła są cherlawe 
Na metę dłuższą. Naszym jest staraniem, 
By nieśmiertelność ludziom dać przez sławę. 

Stopę opiera na sześcianie, gdyż Historia musi zawsze trzymać się mocno, nie dając się niczemu zepsuć ani zniewolić płynącemu skądkolwiek interesownemu kłamstwu; dlatego odziewa się na biało. U jej boku umieszcza się Saturna, ponieważ Marek Tulliusz nazwał ją świadectwem czasów, nauczycielką życia, światłem pamięci i duchem ludzkich czynów. 

C. Ripa, Ikonologia, Kraków 1998, s. 44-45

piątek, 8 lutego 2019

Ucho igielne

„Miał ojciec rację. Jako robotnik dostałem się łatwo tym razem na studia, nie poszedłem jednak na etnografię, jak poprzednio, wybrałem historię, a może to historia wybrała mnie, chociaż nie był to sprzyjający czas dla historii. Ze wszystkich bowiem nauk historia jest najbardziej narażona na zakusy tych, którzy chcieliby sobie ją podporządkować. Ale ma również tę przewagę, że jest najbardziej wymagającym sprawdzianem charakterów”.

W. Myśliwski, Ucho igielne, Kraków 2018

piątek, 25 stycznia 2019

Zło w naturze ludzkiej

Antyczny przykład bezsensownej spirali przemocy:

4. Jeszcze inna okoliczność przyczyniła się do wywołania tej wojny. Oto Ojonos, kuzyn Heraklesa, jako że był synem Likymniosa, brata Alkmeny, jeszcze w wieku pacholęcym przybył z Heraklesem do Sparty. Tu wędrował sobie po mieście rozglądając się, aż doszedł w okolice domostwa Hippokoonta. Tam rzucił się na niego pies strzegący domu. Ojonos rzucił kamień i zabił nim psa. Wybiegają więc synowie Hippokoonta i uderzeniami drągów wykończyli Ojonosa.

5. To rozwścieczyło Heraklesa w najwyższym stopniu przeciw Hippokoontowi i jego synom. Nie posiadając się z gniewu, wystąpił natychmiast do walki z nimi. Wtedy został raniony i chyłkiem się oddalił. Ale później przybył do Sparty z wojskiem, pomścił się na Hippokooncie, pomścił się też na synach jego za zabójstwo Ojonosa. A grobowiec Ojonosowi wzniesiono obok przybytku Heraklesa.

Pauzaniasz, Wędrówka po Helladzie. Księgi I, II, III i VII, przeł. J. Niemirska-Pliszczyńska, Wrocław 2005,  III XV 4-5.

piątek, 18 stycznia 2019

Faszyzm. Ostrzeżenie

Czytelnika, który spodziewa się po tej książce błyskotliwych syntez, głębokiej refleksji czy przełomowych recept na eliminację faszyzmu z życia politycznego, czeka rozczarowanie. Bardzo niewiele tu wiadomości, które byłyby obce uważniejszemu czytelnikowi prasy. Niemniej Madeleine Albright prezentuje syntetyczne podsumowanie zjawiska faszyzmu w perspektywie historycznej i systematyzuje związaną z nim problematykę. Szeroko rozumiany przez Albright faszyzm śmiało wkroczył do światowej polityki i odgrywa w niej coraz większą rolę. Nie odrobiliśmy tej lekcji, zdaje się mówić autorka, ponieważ społeczeństwa europejskie przeżyły już katastrofę rządów faszystowskich. Przerażenie budzi fakt, że obecnie w kolejnych krajach władzę obejmują jawnie faszyzujący populiści, posługujący się tymi samymi hasłami, ideologiami i metodami, które wykorzystywali Adolf Hitler i Benito Mussolini. I nie bez przyczyny te dwa nazwiska przewijają się nieustannie przez cały tekst. Idziemy drogą, którą wytyczyli Führer i Il Duce, ostrzega Albright. Zastanówmy się, czy naprawdę tego chcemy. I to jest powód, dla którego warto po tę książkę sięgnąć. Gdańska tragedia pokazała nam, jak bardzo to ostrzeżenie jest aktualne.

czwartek, 3 stycznia 2019

Historyk o sobie

„Toteż przyznaję, że to właśnie skłoniło mnie do pisania tego dzieła, gdyż nie uważam się za niegodnego, by przedstawić ludzkości wielkie czyny Aleksandra. Kimże ja jestem, że tak mniemam o sobie? Nie mam potrzeby podawania imienia swego, gdyż nie jest nie znane ludziom, ani gdzie lezy ojczyzna moja, ani jaki jest ród mój, ani też tego, czy piastowałem w kraju moim jakiś wyższy urząd. To tylko podam, że moją ojczyzną, moim rodem i zaszczytnym urzędem jest to uczone zajęcie i było nim od młodości. Dlatego też nie waham się zaliczyć siebie do najznakomitszych pisarzy greckich, tak jak Aleksander należał do najznakomitszych w boju”.

Flawiusz Arrian, Wyprawa Aleksandra Wielkiego, przeł. H. Gesztoft-Gasztold, wstęp i kom. J. Wolski, Wrocław 2004, I 12.