Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą religia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 lutego 2026

A.R. Hołasek, Ideały życia codziennego chrześcijan na Wschodzie


Problematyka życia codziennego chrześcijan w późnym antyku pozostaje istotnym obszarem dociekań naukowych, podejmowanych zarówno przez badaczy specjalizujących się w historii tego okresu, jak i przez historyków Kościoła oraz archeologów, dla których stanowi ona kluczowy element rekonstrukcji realiów społeczno kulturowych epoki. Stanowi również przedmiot naturalnego zainteresowania licznych pasjonatów oraz wiernych, dla których chrześcijaństwo pozostaje żywą i aktualnie przeżywaną rzeczywistością.

Andrzej R. Hołasek w swojej znakomitej monografii podjął się badania tej problematyki, skupiając się na wschodnich wspólnotach wczesnochrześcijańskich (Egipt, Azja Mniejsza, północno-zachodnia Syria) w IV i V wieku. Autor przedstawia, w jaki sposób funkcjonowała wspólnota chrześcijańska tego okresu, poczynając od tego, kto i w jaki sposób mógł zostać biskupem czy też kapłanem niższego stopnia, a na obowiązkach jej świeckich członków kończąc oraz pokazuje, jak regulowane było życie powszednie społeczności.


Dla czytelników, którzy chcą się dowiedzieć, skąd w ogóle wiemy, jak to życie wyglądało, szczególnie ciekawy będzie przegląd źródeł, z których korzystał Autor.

Podstawą jego analiz są różnego rodzaju regulacje prawne i zalecenia spisywane przez biskupów, uczonych teologów czy wczesnochrześcijańskie autorytety. Musimy wszakże przy tym pamiętać, że badając tego rodzaju teksty normatywne możemy wyciągać pewne wnioski odnośnie do praktyk życia codziennego, jednakże dokumenty takie mogą obrazować jego bogactwo tylko w ograniczonym zakresie. To oczywiście nie jest zarzut pod adresem opracowania czy jego Autora, niemniej musimy brać to pod uwagę w czasie lektury.

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

R. Dawkins, Bóg urojony


„Bóg urojony” to książka, która kilka lat temu narobiła sporo szumu. I słusznie, Richard Dawkins bowiem nie tylko wkłada w mrowisko kij, ale jeszcze nim obraca. Do dziś kurz bitewny już nieco opadł, niemniej owe 500 stron nadal warto uważnie przeczytać, niezależnie od tego, jaki światopogląd się wyznaje. Przede wszystkim książka ta podsuwa osobom niewierzącym instrumentarium intelektualne niezbędne do obrony swojego ateizmu, a naukę dla siebie wyciągną z niej także teiści. Dawkins przekonująco dyskutuje wysuwane zazwyczaj w obronie wiary i Pisma argumenty (mimochodem je przy tym druzgocąc), pisząc z humorem, pasją, dowcipną i błyskotliwą inteligencją, zdecydowaniem i stanowczością. Bardzo klarownie, krok po kroku prezentuje swoje poglądy i argumenty, za pomocą których ich broni. Posiada przy tym łatwość obalania hipotez przeciwników – co zresztą, trzeba przyznać, nie jest zbyt trudnym zadaniem. Dzięki tym walorom tekst czyta się znakomicie. Warto zwrócić uwagę, że dzieło Dawkinsa opiera się nie tylko na spekulacjach intelektualnych, lecz jest także mocno osadzone w naukach przyrodniczych i w przystępny sposób prezentuje wybrane mechanizmy biologiczne.