Pokazywanie postów oznaczonych etykietą średniowiecze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą średniowiecze. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 14 czerwca 2026

P. Čornej, Rewolucja husycka. Krótka historia

 


Zjawisko średniowiecznych herezji cieszy się zainteresowaniem zarówno wśród badaczy, jak i wśród szerokiego grona odbiorców pasjonujących się historią. Polski czytelnik dysponuje już bogatym wyborem publikacji poświęconych tej problematyce, których nie ma potrzeby w tym miejscu szczegółowo wyliczać. Tymczasem bowiem interesuje mnie wyłącznie jeden z wielu ruchów reformatorskich epoki – czeski husytyzm.
 
Ograniczając zatem zakres wskazówek bibliograficznych wyłącznie do zagadnień związanych z husytyzmem wspomnieć trzeba o pracach Pawła Krasa, Wojciecha Iwańczaka, ale przede wszystkim Stanisława Byliny (m.in. trzytomowa „Rewolucja husycka”) czy Františka Šmahela (również trzytomowa „Rewolucja husycka”). Przed dwoma laty Państwowy Instytut Wydawniczy opublikował dwutomową biografię Jana Žižki autorstwa czeskiego literaturoznawcy i mediewisty Petra Čorneja. Obecnie z tego samego wydawnictwa otrzymujemy krótką historię rewolucji husyckiej pióra tegoż autora.
Husytyzm był ruchem religijno społecznym powstałym na początku XV wieku w Czechach. Wywodził się z nauczania Jana Husa – kaznodziei i reformatora, który krytykował nadużycia popełniane przez Kościół, domagał się powrotu do Ewangelii i postulował moralną odnowę duchowieństwa. Ruch ten stał się impulsem do szerokich przemian społecznych oraz buntów przeciwko władzy kościelnej i świeckiej. Jego fundamentem były zatem zmiany tyleż religijne, co społeczne.
 
Po spaleniu Jana Husa na stosie w czasie soboru w Konstancji (1415) ruch radykalizował się, co doprowadziło do wybuchu tzw. wojen husyckich (1419-1436). Husyci odnieśli szereg zwycięstw militarnych nad próbującymi spacyfikować wznieconą przez nich burzę obrońcami dawnego porządku, a ich armie, zwłaszcza taboryci, stały się symbolem nowatorskiej taktyki na polu walki (por. na ten temat A. Michałek, „Wyprawy krzyżowe. Husyci”, Warszawa 2024). Przez Kościół rzymski czeska propozycja reformy religijnej została stanowczo odrzucona, a zachodnie społeczeństwa potraktowały ją jak próbę rozbicia jedności świata chrześcijańskiego.
 
Książka Čorneja to praca w ścisłym tego słowa znaczeniu popularyzatorska. Składa się na nią seria osiemnastu artykułów przygotowanych dla gazety „Lidové Noviny” z okazji sześćsetnej rocznicy rewolucji husyckiej w Czechach (2020). Wartość tekstów podnosi trafnie dobrany materiał ilustracyjny oraz mapy. Autor w syntetyczny, prosty i jasny sposób przedstawia powstanie, rozwój, zakończenie i bilans tego ruchu religijno-społecznego.
 
Tekstowi zasadniczemu towarzyszą biogramy wybranych postaci dodane w ramce na końcu każdego rozdziału (jeśli pamiętacie kapsułki z podręczników lub książek Normana Daviesa, to wiecie, o co chodzi).
 
„Rewolucja husycka” wznawia po okresie zawieszenia serię tzw. „małych Ceramów” wydawanych przez PIW. Czy to nowe otwarcie można uznać za wyrazisty akcent programowy? Sądzę, iż ta książka ma realne szanse na sukces komercyjny, jako że porusza tematykę budzącą żywe zainteresowanie, a jej narracja została poprowadzona sprawnie, z wyczuciem i odrobiną poczucia humoru, co czyni lekturę wyjątkowo przystępną. Pozostaje natomiast pytanie, co taki właśnie wybór zapowiada odnośnie do dalszych losów serii. Czy rozwijać się ona będzie w kierunku lżejszej popularyzacji? Czas pokaże.

niedziela, 3 listopada 2024

B. Faron, Piastówny na tronach Europy


De facto jest to książka nie tyle o Piastównach, ile o polityce książąt piastowskich, w której kobiety pojawiały się marginalnie i na ogół tylko jako pionki. Ku mojemu rozczarowaniu niemal ani słowa nie poświęcono działalności fundacyjnej czy kulturalnej Piastówien, choć o tym można byłoby chyba napisać więcej niż o ich bezpośrednim zaangażowaniu w politykę, a działalność fundacyjna zawsze była jednym z najważniejszych narzędzi kształtowania polityki.

B. Faron, Piastówny na tronach Europy, Kraków 2021

czwartek, 31 października 2024

S. Gougenheim, Chwała Greków


Przyznaję, że podchodziłem do tej książki z nieufnością. I spotkała mnie miła niespodzianka. To bardzo ciekawe, dobrze napisane opracowanie popularne w formie eseju historycznego, poświęcone kulturze Bizancjum w X-XII w. I choć nie jest to dzieło przełomowe w studiach bizantynologicznych (sam Autor zresztą nie miał ambicji, by takie dzieło stworzyć, co zaznaczył we wstępie), to obszerna bibliografia (niestety głównie w języku francuskim; piszę: niestety, ponieważ obawiam się, iż nie jest to najpopularniejszy język obcy w Polsce) ułatwia dalsze studia i pogłębianie wiedzy. No i co ważne: bardzo dobrze się to czyta. Zakończyłem lekturę ze zdecydowanie pozytywnymi odczuciami.
 
S.  Gougenheim, Chwała Greków. Bizantyński wkład kulturowy w rozwój Europy romańskiej (od X do początku XIII wieku), Kraków 2024

wtorek, 30 kwietnia 2024

B. Van Loo, Burgundczycy


Książka Barta van Loo rozpoczyna się frapująco. W „Prologu” Autor opisuje swoją drogę do studiów nad historią Burgundii. Ciekawi mnie odpowiedź na pytanie, jak zostaje się historykiem, a niestety u polskich badaczy przeszłości na ogół brakuje takiej autorefleksji. Z tym większym zainteresowaniem zatem przystąpiłem do lektury. Co nam ona daje poza oryginalnym prologiem?


„Burgundczycy” to niemal sześćsetstronicowy opis świetnego burgundzkiego stulecia, trwającego od 1369 do 1482 r. W tym okresie Burgundia rozkwitła, a następnie, po śmierci Karola Śmiałego, rozpadła się i utraciła byt jako niezależne księstwo. Czytelnik otrzymuje potoczyście opowiedzianą historię jednego z najważniejszych księstw późnośredniowiecznej Europy, leżącego pomiędzy Francją a Niemcami i rozciągającego się od Morza Północnego aż do Sabaudii na południu, stworzonego w początku nowej epoki przez przybyły z Bornholmu lud Burgundów.


W zależności od punktu widzenia, język jest największą zaletą lub wadą tej książki. Historykom akademickim prawdopodobnie nie spodoba się zbyt swobodny styl autora, jednak dzięki niemu książka ma szansę zyskać popularność wśród szerszego grona odbiorców. Uczciwie trzeba przyznać, że styl Van Loo bywa nieznośnie pretensjonalny, na przykład: „Plusk świętej wody wywołał fale, które unosiły się przez wieki”; „Wiara rosła na glebie rozpaczy chłopów pańszczyźnianych i bogactwa arystokracji, tak jak pokrzywy i róże rosną na kupie gnoju”; „W tamtych czasach wielki żarłok nazywany historią ledwo zaspokajał swój głód”.


Autora zajmuje głównie historia polityczna, ale podaje też wiele wiadomości z zakresu historii kultury czy życia codziennego. Te fragmenty są według mnie najciekawsze, choć wydaje się, że mogłoby być ich więcej.


Czego natomiast w tej książce nie ma? Przede wszystkim pogłębionej analizy. Jest to esej w formie zbliżonej do literackiej, z afektowanymi niekiedy, manierycznymi formami stylistycznymi, przenośniami i parabolami. Rozważania jednak pozostają raczej na dość płytkim poziomie i nie zadowolą zawodowych historyków. Wbrew zapewnieniom Wydawcy, w czasie lektury nie przeżyłem momentów ekscytacji.


Pierwszą ofiarą tych egzaltowanych wywodów padł sam Autor (lub też polska tłumaczka dzieła). W książce zdarzają się bowiem fragmenty, które są po prostu niezrozumiałe. Na przykład: „Jakobina była wściekła, że jej trzeci mąż nie rzucił się odważnie do boju. Musiała teraz patrzeć, jak Filip z Saint-Pol spokojnie kontynuuje oblężenie ‘s-Gravenbrakel. Na szczęście dla niego nie mógł się przebić do miasta (…)” (s. 279). Na szczęście dla kogo nie mógł się przebić i dlaczego był to szczęśliwy zbieg okoliczności? Nie wiadomo. Wielokrotnie w toku opowieści czytelnik gubi się w korowodzie postaci książąt i hrabiów, obdarzanych różnymi przydomkami, które Autor miesza ze zręcznością ulicznego naciągacza grającego w trzy kubki, pozostawiając czytelnika w stanie silnej dystrakcji. Który to kubek? Który to książę?


Korekta na ogół jest staranna, choć zdarzają się też literówki czy zabawne lapsusy językowe, jak np. „Papież bez mrugnięcia płacił okiem za (…)” (s. 44) czy „biskup biskupstwa” (s. 427).


Książka jest pięknie wydana, jej wartość podnoszą dwie wkładki z barwnymi, dobrej jakości fotografiami. I jeśli chodzi o ocenę końcową, to jestem pewien, że pozycja ta będzie świetnie prezentować się na półce.


B. Van Loo, Burgundczycy. Książęta równi królom, Znak Horyzont, Kraków 2024


środa, 26 lipca 2023

Ph.E. Steele, Nawrócenie i chrzest Mieszka I

Publicystyka niskich lotów udająca opracowanie naukowe. Nie dziwię się, że tekścik ten najpierw wydała Fronda, jednak drugie wydanie w Wydawnictwo Avalon już nieco dziwi. Przedstawiona przez Philipa Earla Steele’a argumentacja jest bardzo jednostronna, dobrana pod tezę: jedyną przyczyną sprawczą Mieszkowej decyzji o przyjęciu chrztu było natchnienie Ducha Świętego i prawdziwe, głębokie nawrócenie religijne. Wskazywanie przez historyków czynników politycznych w decyzjach władców odnoszących się do sfery sacrum jest według Steele’a błędem „modelu Burckhardtowskiego”. W jego rozumowaniu na postanowienia władców przyjmujących chrześcijaństwo nie miały wpływu żadne czynniki świeckie, sfera profanum zostaje wyłączona. 
 
Warto zauważyć, że Ph.E. Steele popada w błędy, których popełnianie tak ochoczo przypisuje innym historykom. Głównym z nich jest anachronizm. Jak sam wielokrotnie podkreśla (za Gibbonem), każdy człowiek jest dzieckiem swej epoki. Według niego wszyscy historycy, których wnioski nie zgadzają się z jego własną wizją, zapominają o tym, popadając w ahistoryczność. A równocześnie chyba umyka mu, że Konstantyn, Chlodwig czy Mieszko I mogli zupełnie inaczej niż amerykański amator historyk kilkanaście stuleci później pojmować religijność w ogóle, a chrześcijaństwo w szczególności.
 
Na czym polega anonsowana przez wydawcę „przełomowość” pracy Ph.E. Stele’a? To proste. Otóż „dokonał (…) po prostu analizy wszystkich obecnych w naszej historiografii politycznych uzasadnień chrztu Mieszka I. I okazało się, że żaden z tych powodów, podawanych przez historyków jako przyczyna przyjęcia chrześcijaństwa, nie wytrzymał krytyki. W ten sposób drogą eliminacji dochodzimy więc do… pustki – nie mamy żadnego sensownego argumentu cywilizacyjno-politycznego. W tym momencie dokonuje (…) rekonstrukcji mentalności człowieka średniowiecza [sic! W tym momencie każdemu mediewiście zawyją syreny alarmowe – PT], władcy tamtego miejsca i tamtego czasu, i dochodzi (…) do wniosku, że najbardziej prawdopodobnym i całkowicie wiarygodnym wytłumaczeniem chrztu Mieszka I było jego nawrócenie religijne”. Zatem według tego Sherlocka Holmesa polsko-amerykańskiej historiografii, jeśli odrzuci się wszystkie wnioski, do jakich doszli polscy historycy, wówczas to, co pozostanie, musi być prawdą. Elementarne.
 
Jednym z zasadniczych problemów z omawianą pracą jest jednak to, że części kwestionowanych hipotez Steele nie zrozumiał, a przynajmniej przedstawił je w wykoślawiony sposób. I nie wiem, co gorsze: niezrozumienie czy celowe zniekształcenie. Biorąc pod uwagę całkowity brak u autora naukowego obiektywizmu oraz uporczywe dobieranie argumentacji pod z góry przyjętą tezę, nie zdziwiłbym się, gdyby w grę wchodziło to drugie. O rażących brakach w bibliografii przedmiotu w tej sytuacji nie warto już nawet wspominać. Dość powiedzieć, że dla Steele’a jednakową wartość naukową mają prace J. Strzelczyka, S. Trawkowskiego i D.A. Sikorskiego, jaki i beletrystyka P. Jasienicy czy L. Stommy.
 
Według PhE. Steele’a generalnie polska historiografia, z nielicznymi wyjątkami, wykazuje „materialistyczne skrzywienie” (zabrakło tu jedynie epitetu „neomarksizm”, ale tylko dlatego, ze w czasie, kiedy Steele pisał swoją rozprawkę, pojęcie to jeszcze nie weszło w modę), jest zapóźniona o dziesięciolecia w stosunku do historiografii zachodniej (to oczywiście wina komunizmu i PRL) i nadal nie może wyzwolić się z pułapki „paradygmatu Burckhardtowskiego”.
 
Nazywanie tego eseju książką jest nadużyciem. Tomik liczy ogółem 151 stron, z czego strony 21-57 to rozmowa Ph.E. Steele’a z Grzegorzem Górnym, strony 115-151 to aneks z biogramami postaci występujących w tekście, zaś zasadnicza część rozprawki, rozdzielona na dwa quasi-rozdziały, to raptem niewiele ponad 50 stroniczek niedużego formatu (59-113). Wbrew temu, co możemy przeczytać w opisie od wydawcy, w żadnej mierze nie są to stronice przełomowe w polskiej nauce, nie prezentują żadnego nowego, a tym bardziej naukowego spojrzenia i nie ma mowy o jakiejkolwiek szerszej akceptacji tej dewocyjnej publicystyki przez polskich mediewistów. Daję mocne 1 na 10.
 
Ph.E. Steele, Nawrócenie i chrzest Mieszka I, Kraków 2016

sobota, 5 lutego 2022

Bibliotheca Corviniana Virtualis


W ostatnich dniach dzięki inicjatywie partii rządzącej (która, przypomnijmy, chce oddać Węgrom bezcenny XV-wieczny rękopis znajdujący się obecnie w Toruniu) wielu Polaków usłyszało o bibliotece króla Macieja Korwina. Warto przy tej okazji zajrzeć na stronę internetową, poświęconą tejże kolekcji.

piątek, 4 lutego 2022

Czy Polska odda cenny średniowieczny rękopis?

 


"Do Sejmu wpłynął poselski projekt ustawy dot. przekazania na rzecz Węgier kodeksu pergaminowego, manuskryptu powstałego w II poł. XV w.
 
Przedstawicielem wnioskodawców został poseł Piotr Babinetz (PiS).
 
Jak wyjaśniono, celem projektowanej ustawy jest umożliwienie przekazania przez Rzeczpospolitą Polską na rzecz Węgier kodeksu pergaminowego "Epistola de laudibus augustae bibliothecae atque libri quatuor versibus scripti eodem argumento ad serenissimum Mathiam Corvinum Panoniae regem" (tłum. "List do Najjaśniejszego Macieja Korwina, króla Panonii, o pochwałach dostojnej biblioteki i księgach czterech wersetów napisanych na ten sam temat" - PAP). Manuskrypt powstał w II poł. XV w., a jego autorem jest Naldus Naldius, pochodzący z Florencji humanista i pisarz doby renesansu, działający na dworze króla węgierskiego, Macieja Korwina. Karty kodeksu zdobią wysokiej klasy iluminacje florenckiego miniaturzysty Attavantego degli Attavantiego. Dzieło pozostaje obecnie w zbiorach Wojewódzkiej Biblioteki Publicznej – Książnica Kopernikańska w Toruniu."
 
 
 
Na temat biblioteki króla Macieja Korwina zob. zbiór tekstów w moim przekładzie.

piątek, 1 lipca 2016

Les Archives de littérature du Moyen Âge



Po prezentacji baz włoskiej i niemieckiej czas na francuskie Archiwum literatury średniowiecznej 

ARLIMA (Les Archives de littérature du Moyen Âge) powstała z myślą o studentach i uczonych badających kulturę i historię średniowiecza. Dla historyków coraz większym i coraz bardziej skomplikowanym problemem jest kompletowanie bieżącej bibliografii przedmiotowej dotyczącej poszczególnych średniowiecznych autorów lub tekstów. Trudność ta powodowana jest coraz większym przyrostem publikacji zarówno tradycyjnych, drukowanych, jak i elektronicznych, dostępnych w czasopismach online. ARLIMA stanowić ma pomoc dla mediewistów gubiących się już w zalewie informacji. 

Baza dostępna jest pod adresem http://www.arlima.net/index.html 

Miniatura przedstawia Wincentego z Beauvais, którego bibliografię również znaleźć można w ARLIMA. Źródło ilustracji: https://en.wikipedia.org/wiki/Vincent_of_Beauvais

czwartek, 24 grudnia 2015

Piętnastowieczne przekłady Nowego Testamentu

Piętnastowieczne przekłady Nowego Testamentu - elektroniczna konkordancja staropolska. Internetowa baza danych

Na stronie tej zgromadzono "wszystkie rozpoznane XIV- i XV-wieczne tłumaczenia Nowego Testamentu. Są one dostępne w formie przeglądarki wersetów równoległych, która umożliwia jednoczesny podgląd wszystkich odnalezionych translacji. Dodatkowo serwis zaopatrzono w narzędzia ułatwiające segregowanie danych oraz weryfikację zamieszczonych transkrypcji."

http://www.stnt.ijp-pan.krakow.pl/

niedziela, 9 sierpnia 2015

Czytający zmarły



Wspaniały nagrobek Don Martína Vázqueza de Arce (zm. 1486), katedra w Sigüenza (Hiszpania), kaplica św. Katarzyny.

Więcej na temat motywu księgi w sztuce sepulkralnej XV wieku zob. J. Białostocki, Sztuka XV wieku  : od Parlerów do Dürera, Warszawa 2010, rozdział „Księgi modlitwy i księgi pychy”, s. 206-211

piątek, 12 czerwca 2015

St Chad Gospels 3D

Wspaniały projekt - galeria prezentująca 16 kart St Chad Gospels w technice 3D. Użytkownicy mogą nie tylko przeglądać skany, lecz udostępniono im także zestaw narzędzi, które umożliwiają robienie notatek, mierzenie elementów na karcie, a nawet generowanie adresów URL do dowolnego ustawienia trójwymiarowego obrazu.

Na stronie internetowej znajduje się również wielospektralna wizualizacja palimpsestowej strony 141 rękopisu.

Rękopis St Chad Gospels wykonany został około 730 roku. Reprezentuje on przepiękną mieszankę wpływów iryjskich i anglosaksońskich. Wykazuje związki z nieco starszym Ewangeliarzem z Lindisfarne oraz z Księgą z Kells, późniejszą o około 70 lat. St Chad Gospels zawiera najstarszy zachowany zapis starowalijski.

https://lichfield.as.uky.edu/

niedziela, 3 maja 2015

Por-Bajin - twierdza, letnia rezydencja, świątynia czy obserwatorium astronomiczne?

Por-Bajin (VIII-IX wiek), jeden z najbardziej tajemniczych obiektów archeologicznych na terenie dzisiejszej Federacji Rosyjskiej.

"Por-Bajin is an ancient fortress the ruins of which are preserved on an island in the middle of Tere-Khol Lake in a distant, almost not affected by civilization corner of the Republic of Tyva, not far from the Mongolian border.

Por-Bajin is legally treated as one of the most mysterious archaeological monuments of Russia. Apparently, it was built at the period of the Uighur Khaganate (744-840). But it is not clear what did they build a fortress for in such a solitary place – far from big settlements and trade routes.

It is also unclear whether Por-Bajin was a defensive structure, a Buddhist or Manichaean temple or a summer residence of Khagan. There is even a version that there was an ancient observatory in it. The architecture of the fortress also produces many questions; it reminds a model of an ideal Chinese city-palace.

Finally, it has been unknown for long whether the structure was built on the island or the lake was formed later, around the already built fortress."

http://www.por-bajin.com/projects/krepost-por-bazhyn/o-kreposti-por-bazhyn/

Galeria zdjęć: http://www.repubblica.it/esteri/2015/04/13/foto/siberia_il_mistero_della_fortezza_di_por-bajin-111827387/1/#1

wtorek, 24 lutego 2015

Biblia księcia Modeny Borso d’Este


Oto jeden z najwspanialszych na świecie rękopisów średniowiecznych - Biblia księcia Modeny Borso d’Este.

Kodeks sporządzono w Ferrarze w latach 1455-1461. Uważa się go za najwspanialej zdobiony i najdroższy egzemplarz Biblii w dziejach.

Do wykonania malarskich zdobień kodeksu zatrudniono najwybitniejszych artystów. Kierownikami prac byli Taddeo Crivelli (1425-1479) i Franco Dei Rossi (działał w okresie 1453-1482), jednak można wyróżnić ręce co najmniej pięciu artystów wykonujących iluminacje: oprócz dwu wspomnianych Marco dell'Avogaro, Giorgio d'Alemagna, Malatesty Romano oraz kilku pomniejszych malarzy. Rękopis zawiera ponad 1000 ilustracji, marginesy każdej ze stron zdobione są bogatymi dekoracjami.

Kodeks znajduje się w Biblioteca Estense e Universitaria w Modenie.

„W Modenie znajduje się najpiękniejsza katedra w Emilii i najsłynniejsza iluminowana księga w Italii. (…) Iluminowana księga to Biblia Borsa d’Este, wykonana w Ferrarze w drugiej połowie XV wieku, wywieziona przez Franciszka V, diuka Modeny, po utracie jego dominiów i odkupiona przez Giovanniego Treccani po pierwszej wojnie światowej. Złożona jest w kasie pancernej w Biblioteca Estense i rzadko kogo spotyka szczęście przejrzenia 1200 iluminowanych stronic jej dwóch tomów. Do wykonania tej Biblii Borso d’Este zebrał w swoim domu kolegium trzydziestu miniatorów, którzy pracowali nad nią przez siedem lat pod przewodnictwem mistrzów Taddea Crivelli i Franca Rossi; jeśli coś można zarzucić temu dziełu, to zbytek przepychu i pragnienie osiągnięcia non plus ultra w zdobnictwie”. G. Piovene, Podróż po Włoszech, Warszawa 1977, s. 95.

Na Wikimedia Commons można obejrzeć 45 ilustracji z tego wspaniałego rękopisu, jednak niestety mogą one dać jedynie ogólne pojęcie o jego rzeczywistym pięknie: https://commons.wikimedia.org/wiki/Category:Borso_d%27Este_Bible