czwartek, 19 lutego 2026
D. Dunn, Zagubiony wątek
niedziela, 11 stycznia 2026
A. Jankowiak, Bestie antyku
wtorek, 2 grudnia 2025
M. Goodman, Herod Wielki
Tę biografię warto przeczytać już choćby po to, żeby skonfrontować własne wyobrażenia wywołane czarną legendą sprokurowaną przez św. Mateusza Ewangelistę z faktami historycznymi.
piątek, 16 maja 2025
K. Łapiński, Najmądrzejszy. Biografia Sokratesa
Czy rzeczywiście mamy do czynienia z „dziełem monumentalnym”, jak chce ta druga? Czy tekst popularny, zaprojektowany na sukces rynkowy i tak prezentowany, można rozpatrywać w kategoriach monumentalizmu? Sprawdźmy.
Krzysztof Łapiński próbuje osadzić swój tekst w kulturze oralnej (choć to określenie w jego książce się nie pojawia), kulturze pamięci. Powołuje się przy tym na prowadzone w początkach XX w. badania nad funkcjonowaniem ludzkiej pamięci. Tymczasem badania takie, obejmujące ludzi zanurzonych w późno nowożytnej multimedialnej kulturze zachodniej, nic nie mówią o tym, jak funkcjonowała pamięć ludzi żyjących około 2500 lat temu. Zmiany społeczne, kulturowe czy technologiczne spowodowały, że nasze umysły działają zupełnie inaczej. Zwracał na to uwagę choćby Marshall McLuhan, ale przecież zmiany, jakie w umyśle i pamięci powodować miało pismo, krytykował już sam Sokrates w platońskim Fajdrosie. Łapiński nie zdaje sobie sprawy, jak wielki anachronizm popełnia. Stawia to jego warsztat naukowy oraz metodologię pod dużym znakiem zapytania.
Jest to jeden z najpoważniejszych błędów w tej książce, jednak ponieważ został popełniony na samym początku, rzutuje na całą dalszą lekturę.
W książce znajdziemy ponadto odwołania do różnych badań psychologicznych, społecznych, etnologicznych, a także do kultury współczesnej, Internetu i mediów społecznościowych oraz osobistych obserwacji i wspomnień Autora. Padają takie określenia jak „antyczny hejter”, które w moim odczuciu są rażące. Wszystko to na uproszczonym poziomie i niestety nie zawsze sensownie (jak choćby w przypadku przywołania zasady nieoznaczoności Heisenberga, które ostatecznie nie jest ani uzasadnione naukowo, ani dowcipne; kłania się Alan Sokal i jego „Modne bzdury”).
Uproszczenia są niezbędnym narzędziem w warsztacie popularyzatora, jednak stosowane nieumiejętnie, bez wyczucia, stają się obosiecznym mieczem. Starając się umieścić życie Sokratesa w odpowiednim kontekście, K. Łapiński pisze już to o wojnach perskich, już to o Atenach V w. p.n.e., już to demokracji ateńskiej, już to o filozofii presokratejskiej czy sofistach, a o wszystkim tym oczywiście w znacznych uproszczeniach. Oczywiście wszystkie te uproszczenia są niezbędne, czy jednak – odwracając pytanie – rzeczywiście niezbędne było opisywanie wszystkich tych kwestii? Czy w tych uproszczeniach nie zanadto rozmywa się zasadniczy temat książki? Tym bardziej, iż ze względu na brak źródeł Autor wielokrotnie musi odwoływać się do analogii, uogólnień czy wręcz spekulacji. A wszystkie te zagadnienia kontekstowe zostały już wielokrotnie opisane w innych opracowaniach, nierzadko znacznie lepiej. Może więc wystarczyłoby odesłanie czytelnika do odpowiedniej literatury? Tym bardziej, że w efekcie otrzymaliśmy opasły, pięciuset stronicowy tom, a dobra popularyzacja powinna cechować się m.in. zwięzłą formą. Takie pytania Autor powinien był sobie zadać pracując nad tą książką, bowiem również jej konstrukcja budzi wątpliwości.
Co do meritum, to nie ma niespodzianek. K. Łapiński streszcza i interpretuje przede wszystkim dialogi Platona, będące głównym źródłem do biografii „najmędrszego człowieka” w historii. Merytorycznie trudno stawiać uzasadnione zarzuty, biografia Sokratesa zrekonstruowana została dość sprawnie i wyczerpująco. Z drugiej strony jednak nie dowiadujemy się w tym zakresie w zasadzie niczego ponad to, co napisał już przed niemalże stuleciem w swoich komentarzach Władysław Witwicki. Brak tu jakichkolwiek nowych interpretacji, hipotez, pytań, ustaleń czy źródeł. Szkoda, gdyż nie ma zasady mówiącej, iż popularyzacja nie może być błyskotliwa.
Zastrzeżenia budzi podawanie niekiedy niekanonicznych – tak to nazwijmy – form tytułów dialogów Platona czy wręcz cytowanie wydań nieistniejących, co niespecjalistom, do których książka jest adresowana, bardzo utrudni ewentualne dotarcie do tekstu źródłowego. Przykładowo cytowany kilkukrotnie „Alkibiades Większy” nie jest dziełem Platona, a polski czytelnik takiego tekstu w ogóle nie odnajdzie. Chodzi bowiem o „Alkibiadesa I” Pseudo-Platona. Jednak ani Pseudo-Platona, ani tym bardziej żadnego Platońskiego „Alkibiadesa Większego” nie znajdujemy w zestawieniu bibliograficznym. Jest to kolejny powód, by bardziej krytycznie przyjrzeć się warsztatowi naukowemu K. Łapińskiego.
Tu dygresja: K. Łapiński zarzucił mi generalną nierzetelność w zasadzie w odniesieniu do każdego akapitu tej opinii. Jest to rozczarowujące, ale całkowicie psychologicznie zrozumiałe. Nikt nie lubi czytać krytycznych opinii o swoich dziełach. Jednym z przykładów mojej nierzetelności ma być powyższe wskazanie błędu, jakim jest powoływanie się na nieistniejące teksty, których opisy nie pojawiają się ani w bibliografii, ani w przypisach. W tym przypadku zresztą Łapiński zarzuca mi nie tylko nierzetelność, lecz także nieuctwo („błagam… tu jest dopuszczalna oboczność, a co do autorstwa - trwałją spory” – pisownia oryginalna). Tymczasem istnieje polski przekład tego tekstu: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4957792/alkibiades-i-i-inne-pisma i w przypadku opracowania popularnego to rozstrzyga sprawę. Dywagacje na temat dopuszczalnej oboczności mogą pojawić się w filologicznym tekście specjalistycznym, natomiast laikowi nie są do niczego potrzebne, a jedynie utrudniają odbiór i uniemożliwiają ewentualne odnalezienie tekstu oryginalnego. No i jak już wspomniałem, w każdej sytuacji czytelnikowi należy podać opis bibliograficzny dzieła, na które się powołujemy. A skoro już o przypisach bibliograficznych mowa, to one także są przez Łapińskiego źle konstruowane. Początkowo o tym nie wspominałem, ponieważ to akurat jest najmniejszy mankament tej książki, którego czytelnicy niespecjalistyczni prawdopodobnie nawet nie zauważą, no ale skoro już temat wypłynął...
Czy więc jest to „dzieło monumentalne”, jak chce M. Środa? Z akademickiego punktu widzenia – nie i owo pochlebne stwierdzenie uznać należy w najlepszym wypadku za nieporozumienie. Prezentowana biografia Sokratesa służyć może jako lektura uzupełniająca dla licealistów planujących studia humanistyczne, z tym wszakże zastrzeżeniem, iż wspomniane powyżej błędy, jakimi jest obarczona, mogą spowodować, że powoływanie się na wiedzę zaczerpniętą z tej książki w czasie egzaminu może skutkować jego oblaniem. Jest to przykład niezbyt udanej popularyzacji, co stwierdzam z niekłamaną przykrością. Przykrością tym większą, że nie mam wątpliwości, iż gdyby całość przeredagować, przebudować w sposób bardziej przemyślany strukturę książki, całość skrócić i poprawić błędy, efekt byłby godny pochwały. W obecnym kształcie ta książka jest nie tyle zła, co po prostu źle pomyślana i zaprojektowana, choć tkwi w niej niewykorzystany potencjał, który mógłby zostać uwolniony przez kompetentnego redaktora.
niedziela, 22 grudnia 2024
J. Naumowicz, Narodziny Bożego Narodzenia
Prac o historii religii napisano już całą bibliotekę. Jedne z nich są lepsze, inne gorsze. „Narodziny Bożego Narodzenia” Józefa Naumowicza to jedna z tych pozycji, po które nie warto sięgać, jeśli interesuje Was prawda historyczna, a nie religijny dogmat.
czwartek, 5 grudnia 2024
J. Czerwińska, Topos piękna i brzydoty w antycznej kulturze greckiej
środa, 30 października 2024
P. Janiszewski, Mroczna Selene
Książka Pawła Janiszewskiego to dzieło wybitne, erudycyjne, dogłębnie analizujące ten magiczny wątek kulturowy w literaturze starożytnej, oparte na przenikliwej i wszechstronnej analizie treściowej i filologicznej. Tu naprawdę każde słowo ma znaczenie.
Na marginesie jedynie muszę też przyznać, że momentami w moim odczuciu jest ono "przegadane", wiele twierdzeń jest powtarzanych kilkakrotnie lub też Autor wprowadza pewne wątki tylko po to, żeby napisać, że obszerniej będzie je omawiał w innym, poświęconym im rozdziale. Nie do końca też przekonuje mnie metoda polegająca na dłuższej analizie fragmentu tekstu tylko po to, żeby ostatecznie stwierdzić, że nie odnosi się on w żaden sposób do przedmiotu badań Autora. Jest to zbieg mający być może sens w rozprawie na stopień naukowy, pisanej dla recenzentów, jednak w książce dla czytelnika chyba trochę nadmiarowy.
Mimo wspomnianych moich subiektywnych drobnych zastrzeżeń, bardzo polecam, bo to książka wyjątkowa i niepospolita.
piątek, 22 grudnia 2023
D. Charpin, Sztuka czytania i pisania w Babilonie
piątek, 11 lutego 2022
Płód w mumii kobiety, czyli humbug
„Wiosną zeszłego roku media na całym świecie obiegła sensacyjna informacja o odkryciu płodu w mumii kobiety, zdeponowanej w Muzeum Narodowym w Warszawie. Autorzy tego odkrycia z zespołu Warsaw Mummy Project stwierdzili, że w chwili śmierci kobieta była w 26-30 tygodniu ciąży, zatem na początku trzeciego trymestru, a płód nie został wyciągnięty podczas procesu balsamowania – w przeciwieństwie do wnętrzności kobiety, które usunięto przez nacięcie po lewej stronie jamy brzusznej. Zaobserwowali poza tym, że zmumifikowany płód miał połamane kości (nie widać tego na opublikowanych radiogramach) i składał się z dwóch części, co miało być wynikiem pośmiertnego uszkodzenia miednicy kobiety”.
Odkrycie to zostało zakwestionowane i wydaje się, że nie uda się go obronić.
środa, 19 stycznia 2022
Legio IX Hispana
poniedziałek, 12 kwietnia 2021
P. Veyne, Palmyra której już nie ma
Nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Łódzkiego ukazała się właśnie książka francuskiego archeologia i historyka, Paula Veyne, poświęcona temu obróconemu w perzynę miastu, na początku naszej ery tętniącemu życiem, wielokulturowemu, czerpiącemu z dorobku cywilizacji Wschodu i Zachodu.
Jak pisze o tej publikacji jej tłumacz: „To esej, w którym głębia oraz zasięg refleksji Autora daleko wykracza poza granice jednej tylko naukowej dyscypliny. To esej o różnych kulturach, śródziemnomorskich i orientalnych, o ich wzajemnym przenikaniu, o ich długim trwaniu”. Dodajmy, iż jest to esej o wspaniałym starożytnym mieście, którego już nie ma. O mieście, którego nie zniszczyły do szczętu żywioły ani wrogie armie, lecz szaleństwo współczesnych barbarzyńców. To książka o tym, co traci światowa kultura przez religijny fanatyzm i opowieść o historii liczącej kilka tysięcy lat, zakończonej wybuchem fanatycznego szaleństwa.
Pomimo niewielkich rozmiarów (137 stron tekstu wraz ze zdjęciami) tomik ten ujawnia wielką humanistyczną erudycję Autora. Jest to jedna z niewielu książek, które naprawdę czyta się jednym tchem.
Według Veyne’a wysadzenie zabytków przez Państwo Islamskie było gestem tożsamościowym, mającym podkreślać odrębność i podmiotowość kultury islamskiej, całkowicie różnej i niezależnej od innych kultur, a szczególnie od dominującej kultury zachodniej. Palmyrze najbardziej zatem zaszkodziło nie to, że w czasach przedmuzułmańskich wyznawano tam pogaństwo, lecz to, że tak bardzo interesował się nią znienawidzony przez islamistów Zachód. Sięgnijcie po tę książkę by przekonać się, czemu to miasto było tak fascynujące.
P. Veyne, Palmyra której już nie ma, tłum. P. Filipczak, Łódź 2021
Zdjęcia: https://wyborcza.pl/5,140981,18669402.html?i=0
https://whc.unesco.org/en/list/23/gallery/
https://pcma.uw.edu.pl/2017/11/13/palmyra/
https://www.polityka.pl/galerie/1656760,1,jak-tzw-panstwo-islamskie-zniszczylo-palmyre.read
piątek, 25 stycznia 2019
Zło w naturze ludzkiej
5. To rozwścieczyło Heraklesa w najwyższym stopniu przeciw Hippokoontowi i jego synom. Nie posiadając się z gniewu, wystąpił natychmiast do walki z nimi. Wtedy został raniony i chyłkiem się oddalił. Ale później przybył do Sparty z wojskiem, pomścił się na Hippokooncie, pomścił się też na synach jego za zabójstwo Ojonosa. A grobowiec Ojonosowi wzniesiono obok przybytku Heraklesa.
czwartek, 3 stycznia 2019
Historyk o sobie
poniedziałek, 10 grudnia 2018
Katalog okrętów
![]() |
| fot. Archiwum Ilustracji WN PWN SA © Wydawnictwo Naukowe PWN |
Doktorant oczywiście nigdy o Katalogu nie słyszał i zdziwiłbym się, gdyby było inaczej. Dlatego też, jak się wydaje, warto o nim przypomnieć.
Katalog okrętów jest kilkusetwierszowym fragmentem drugiej księgi Iliady, który „najczęściej pomija się przy lekturze tej epopei, a w skróconych wydaniach i tłumaczeniach po prostu opuszcza. (…) Jest to zwykłe wyliczenie kilkuset nazw geograficznych i osobowych. Długi i pozornie nudny rejestr, z jakiej to krainy achajskiej, i pod czyją wodzą, ile przybyło okrętów pod Troję”. Pomimo swojej nieatrakcyjnej formy w drugiej połowie XX wieku stał się on „przedmiotem dużego zainteresowania ze strony historyków i filologów”. Zainteresowanie to wzbudza fakt, że „»Katalog okrętów« uznać można za wiarygodne źródło historyczne, przedstawiające autentyczne stosunki polityczne i swego rodzaju mapę miast i państewek Hellady w okresie wojny trojańskiej, czyli, jak się najczęściej przyjmuje, około 1200 roku przed naszą erą. Nietrudno bowiem dostrzec, że rzeczywistość polityczna opisana w tymże fragmencie Iliady znacznie różni się od tej znanej z Grecji okresu klasycznego” [A. Krawczuk, Wojna trojańska : mit i historia, Warszawa 1989, s. 35-46]. W ciągu kilku stuleci dzielących opisywaną rzeczywistość od momentu utrwalenia tekstu epopei na piśmie ta wiedza społeczno-polityczna została zachowana w postaci przekazywanych ustnie pieśni. I to jest fenomen, który zasługuje na naszą uwagę.
piątek, 25 listopada 2016
Homer w kolumbijskiej wiosce
piątek, 13 maja 2016
Współczesna cenzura wyznaniowa
czwartek, 24 grudnia 2015
Obowiązki władcy według Potejnosa
Przemówienie eunucha Potejnosa argumentującego wobec króla Ptolemeusza XIII przeciwko udzieleniu pomocy Pompejuszowi.
A. Krawczuk, Kleopatra, Wrocław 1971, s. 109
Najstarszy w Europie odczytany tekst
poniedziałek, 13 lipca 2015
Description de l'Égypte
Dzieło to, będące owocem wyprawy Napoleona do Egiptu (1798-1801), stanowi wszechstronny opis historii, geografii, przyrody, kultury, sztuki itd. starożytnego i nowożytnego Egiptu. Jego powstanie zawdzięczamy 160 naukowcom i około dwóm tysiącom artystów i techników, w tym ok. 400 rysownikom, towarzyszącym armii francuskiej. „Opisanie Egiptu” wydano drukiem w latach 1809-1829.
Całość opracowania dostępna jest online pod adresem http://
Ilustracja: Wikimedia Commons
















