Fake news, dezinformacja, manipulacja, kłamstwo – to tylko kilka przykładów szkodliwych zachowań informacyjnych, z którymi mamy do czynienia w sferze publicznej. Dzięki mediom cyfrowym stały się one naszą codziennością, a niebezpieczne zjawiska coraz bardziej intensyfikują się wraz z rozwojem sztucznej inteligencji, w tym technologii deep fake. Borykamy się z nimi na co dzień i niestety nikt nie jest na nie odporny. Każdy z nas przynajmniej od czasu do czasu daje się złapać na haczyk nieprawdziwej informacji. Nieco nadziei w tej sytuacji daje to, że mamy instytucje fact-checkingowe, które sprawdzają informacje w naszym imieniu. Dysponujemy także narzędziami, które możemy wykorzystywać sami, by się przed dezinformacją bronić.
Zjawisko dezinformacji jest badane i opisywane w rosnącej liczbie publikacji zarówno naukowych, jak i publicystycznych. Do tych ostatnich należy książka Mateusza Cholewy, dziennikarza i zastępcy redaktora naczelnego Stowarzyszenia Demagog. Wszyscy mniej więcej wiemy, czym jest fake news, skąd się bierze, jak się rozprzestrzenia, czego dotyczy i dlaczego są ludzie, społeczności, firmy czy nawet państwa, którym zależy na rozsiewaniu nieprawdziwych informacji w przestrzeni publicznej, brutalizacji i obniżaniu poziomu debaty, niszczeniu zaufania do instytucji, destabilizacji społeczności etc. O tym pisze Cholewa, okraszając teorię aktualnymi przykładami, nie oszczędzając polityków, antyszczepionkowców, podcasterów czy dziennikarzy zapraszających do swoich programów pseudolekarzy.
Już wcześniej pisałem, iż mam nadzieję, że pozycja ta wzbogaci bibliografię opracowań wykorzystywanych na moich zajęciach o pseudonauce. Istotnie, dopisuję. Bo znaczna część tej książki dotyczy pseudonauki właśnie. I Wy także wciągnijcie „Fake off” na listę lektur. Bo Wami też ktoś chce manipulować.
A pseudonauka jest groźna nawet wówczas, gdy na pierwszy rzut oka wygląda zabawnie.




%20Ksi%C4%85%C5%BCka%20Allegro.png)
