czwartek, 13 sierpnia 2015

W obliczu wroga

Czy Konstantynopol mógłby należeć do Polski? Takie między innymi plany snuli autorzy wezwań do krucjaty antytureckiej na przełomie XVI i XVII wieku. Po rozgromieniu Turków przez ligę chrześcijańską pod polskim przewodnictwem, stolica ich imperium miała zostać przyłączona do Rzeczpospolitej. O tych i innych utworach polskich pisarzy politycznych, projektujących działania obronne lub zaczepne wobec państwa Osmanów, pisze w swojej książce ukraiński historyk Wołodymyr Pyłypenko.


Interesujące, że problematyką polskiej publicystyki antytureckiej okresu od połowy XVI do połowy XVII stulecia zajął się uczony z zagranicy. Autor zna jednak dość dobrze dorobek polskiej historiografii, a także nasze wydawnictwa źródłowe, chwaląc przy tym – co może być nieco zaskakujące dla polskich historyków – osiągnięcia naszego edytorstwa. Osobistą pobudką do podjęcia tej problematyki był też dla niego zapewne fakt, że jako mieszkaniec dawnych kresów Rzeczypospolitej jest on zainteresowany zagadnieniami dziejów ich obrony przed najazdami ze strony Tatarów i Turków.


Konstrukcja książki oparta jest na omówieniach tekstów źródłowych, zarówno wydanych drukiem, jak i traktatów pozostających w rękopisach. Wołodymyr Pyłypenko przeprowadził kwerendę w zbiorach Biblioteki Narodowej w Warszawie, korzystając zarówno ze zbiorów starych druków, jak i z mikrofilmów.


Pewnym mankamentem dzieła jest to, że niektóre proponowane przez Autora analizy są dość powierzchowne. Dotyczy to tekstów wcześniejszych, jak projekty Filipa Kallimacha, które nie zostały zinterpretowane w sposób właściwy. Drugie zastrzeżenie związane jest z przyjętym przez ukraińskiego historyka punktem widzenia. Otóż w swoich rozważaniach bierze on pod uwagę jedynie teksty dotyczące zagadnień militarnych, takich jak organizacja obrony Kresów, urządzenie wojsk Rzeczpospolitej oraz ich finansowanie, wojny z Turcją i Tatarami, militarnych sojuszów międzynarodowych czy ogólnoeuropejskich krucjat przeciwko muzułmanom. Trzeba pamiętać, że jest to jedynie część problematyki tureckiej w polskim piśmiennictwie. Państwo osmańskie budziło w społeczeństwie staropolskim o wiele szersze zainteresowanie niż tylko owe kwestie związane z prowadzeniem z nim walki zbrojnej. Tytuł książki obiecuje zatem więcej, niż oferuje ona w rzeczywistości, jako że Autor skupia się głównie na publicystyce antytureckiej, z rzadka jedynie sięgając do utworów poetyckich, całkowicie zaś pomijając inne gatunki literackie. Niemniej miłośnicy historii teorii wojskowości powinni być lekturą usatysfakcjonowani. 


Warto dodać, że uzupełnieniem tekstu jest tłumaczenie na język ukraiński fragmentów czterech tekstów źródłowych (K. Palczowski, O kozakach jeśli ich znieść czy nie; S. Karnkowski, Deliberacya o społku y związku Korony Polskiey z Pany Chrześcijańskimi przeciwko Turkowi; Traktat de offensivo bello; M. Chabielski, Sposób rządu koronnego i gotowości).


Z dużym zainteresowaniem należy przyjąć napisaną przez ukraińskiego historyka książkę prezentującą nasz dorobek naukowy oraz omawiającą staropolskie teksty. Bez wątpienia jest to pozycja ważna i ciekawa także dla polskiego czytelnika.


Володимир Пилипенкo, Перед лицем ворога. Польська антитурецька література середини XVI – середини XVII ст., Київ, Інститут української археографії та джерелознавства ім. М. С. Грушевського НАН України, 2014

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

niedziela, 9 sierpnia 2015

Czytający zmarły



Wspaniały nagrobek Don Martína Vázqueza de Arce (zm. 1486), katedra w Sigüenza (Hiszpania), kaplica św. Katarzyny.

Więcej na temat motywu księgi w sztuce sepulkralnej XV wieku zob. J. Białostocki, Sztuka XV wieku  : od Parlerów do Dürera, Warszawa 2010, rozdział „Księgi modlitwy i księgi pychy”, s. 206-211

piątek, 31 lipca 2015

Plaošnik

Kompleks Plaošnik w Ochrydzie (Macedonia) to niezwykle interesujące miejsce nie tylko dla turystów, lecz przede wszystkim dla naukowców. Dzięki odkryciom archeologicznym możemy śledzić, w jaki sposób przenikały się tu i wypierały wzajemnie religie: pogaństwo, rzymskie chrześcijaństwo, prawosławie oraz islam. Pozostałościami wczesnochrześcijańskiej pięcionawowej bazyliki, datowanej na IV-VI wiek, są nie tylko zarysy fundamentów, lecz także odkryte stosunkowo niedawno wspaniałe mozaiki (posadzka baptysterium) przedstawiające motywy zwierzęce, roślinne, geometryczne, a także, co budzi dziś pewną sensację, swastyki.

sobota, 25 lipca 2015

P. Fodor, The Unbearable Weight of Empire


Profesor Pál Fodor, uczony o międzynarodowej renomie, jest jednym z najwybitniejszych współczesnych węgierskich historyków zajmujących się badaniami nad dziejami kontaktów europejsko-osmańskich na przełomie średniowiecza i nowożytności. Od ćwierćwiecza prowadzi studia nad historią konfliktów węgiersko-osmańskich w XV i XVI wieku oraz przyczynami upadku Królestwa Węgier pod ciosami armii padyszacha. Punktem centralnym jego dociekań jest pytanie: dlaczego Europa Centralna, w tym Węgry, były tak ważnym kierunkiem ekspansji militarnej Imperium Osmańskiego? Problematyce tej Pál Fodor poświęcił już wiele gruntownych studiów, publikowanych w językach węgierskim, niemieckim i angielskim. Poziom ich recepcji był dość zróżnicowany: tezy jednych weszły już trwale do obiegu naukowego, inne pozostały niezauważone (czasem, jak sam podkreśla, ze względu na trudności w dystrybucji publikacji). Dlatego też zdecydował się na ponowne zredagowanie trzech publikowanych już tekstów i wydanie ich w postaci jednego tomu.

Węgierski uczony jest przekonany, że jego ojczyzna u schyłku średniowiecza zajmowała szczególne miejsce w osmańskiej wyobraźni i polityce. Na początku XV wieku Węgry stały się, z wzajemnością, śmiertelnym wrogiem Osmanów. Według Fodora Królestwo było jedyną potęgą zdolną stawić czoło Imperium Osmańskiemu, dlatego też stało się dla niego symbolem całej chrześcijańskiej Europy. Logiczne zatem, że w takiej optyce zniszczenie Węgier było warunkiem sine qua non realizacji planów dominacji Imperium w Europie i odbudowy Cesarstwa Rzymskiego, którego Osmanowie czuli się bezpośrednimi sukcesorami po podboju Konstantynopola. Takie sformułowanie problemu wydaje mi się jednak zbytnim uproszczeniem. Rola Węgier została chyba wyolbrzymiona, nazbyt też uproszczona została wizja polityki osmańskiej.

Pál Fodor przywiązany jest do tradycyjnego sposobu prowadzenia badań turkologicznych. Kwestionuje „modernizujące” tezy nowszej historiografii (zresztą także w odniesieniu do państw europejskich), porównywanie Imperium Osmańskiego z państwami zachodnimi, a wreszcie „europejski zwrot” w studiach osmanistycznych. Jego krytykę wywołują, pozbawione w jego opinii sensu zabiegi mające na celu „westernizowanie” dziejów Turcji, wtłaczanie ich w zachodnie modele i ramy pojęciowe. Jest przeciwnikiem dokonywanej współcześnie przez niektórych historyków anachronicznej „europeizacji” Imperium, jego dziejów politycznych i społecznych. Zarzuca zresztą także młodszym historykom braki warsztatowe w tych badaniach.

Budapesztański profesor uważa, że państwo padyszachów było tworem zupełnie różnym od struktur, które znamy z Europy i nieprzystawalnym do naszej siatki pojęciowej, dlatego też badania nad jego dziejami wymagają szczególnego ujęcia. Tworzone przez współczesnych historyków paralele mają wyjątkowo kruche podstawy. Dzieje Imperium Fodor uznaje za niewątpliwą część historii Europy i historii powszechnej, nie można ich z nich wyjąć, odrzuca jednak tezę, że w pełni uczestniczyło ono w nowożytnym rozwoju Europy, czy też choćby współdzieliło go. Imperium rozwijało się w zupełnie inny sposób i w zupełnie innych warunkach, co nie zmienia faktu, że rzeczywistym zamierzeniem jego władców było osiągnięcie władzy nad światem, czyli podbój całej Europy. Pierwszymi etapami tego marszu miały być Buda i Wiedeń.

Celem, jaki postawił sobie Autor konstruując omawianą książkę, było opisanie związków i interakcji pomiędzy Imperium Osmańskim (z jego unikalną strukturą i modelami funkcjonowania) a Węgrami jako częścią Respublica Christiana. Zakres chronologiczny pracy, ujawniony w jej podtytule, obejmuje niespełna 200 lat, od momentu pojawienia się państwa Osmana na arenie europejskiej aż po śmierć Sulejmana Wspaniałego. Węgierski uczony podjął się wyjaśnienia, dlaczego wojna i podboje militarne były konieczne dla państwa osmańskiego, skąd brała się taka logika państwa. Opisuje skrótowo położenie geopolityczne Imperium i jego historię polityczno-wojskową, uwzględniając działania dyplomatyczne i militarne nie tylko w odniesieniu do Węgier, lecz także do wschodnich rubieży państwa osmańskiego. Jak sam wyjaśnia, „książka pokazuje, jak konflikt w tym regionie przypieczętował los Imperium Osmańskiego oraz jak seria błędnych decyzji doprowadziła do upadku uniwersalistycznego programu imperialnego Osmanów. Dzięki temu można też lepiej zrozumieć, w jaki sposób z tych właśnie powodów zachodziły głębokie przemiany wewnętrzne w Imperium”.

P. Fodor, The Unbearable Weight of Empire : The Ottomans in Central Europe – A Failed Attempt at Universal Monarchy (1390-1566), Węgierska Akademia Nauk, Budapeszt 2015

wtorek, 21 lipca 2015

A. Sowa, Henryk Samsonowicz. Świadek epoki



Przykro to mówić, ale cały wywiad z Henrykiem Samsonowiczem to nuda i banał podszyte fałszem. Co gorsza, w wypowiedziach Profesora zdarzają się błędy historyczne, tak jakby niezbyt dobrze orientował się On w dziejach Polski, a nawet stwierdzenia, powiedzmy, kontrowersyjne, czym jestem bardzo niemile zaskoczony. Szczególnie źle wypada ta książka na tle innych wywiadów-rzek przeprowadzonych z wybitnymi historykami. Bezkonkurencyjne w tej kategorii są rozmowy z Profesorami Władysławem Bartoszewskim oraz z Antonim Mączakiem („Latem w Tocznabieli”). Ważnym wydarzeniem stała się publikacja wspomnień Karola Modzelewskiego „Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca”, nagrodzonych w ubiegłym roku nagrodą NIKE. „Świadek epoki” plasuje się niestety na drugim krańcu spektrum.

A. Sowa, H. Samsonowicz, Świadek epoki. Wywiad rzeka, Bellona, Warszawa 2009