piątek, 16 stycznia 2026

A. Piskor, Siedem ekscelencji i jedna dama

 

„Podczas bankietu z okazji wieloletniej działalności Franciszka Smolki na stanowisku przewodniczącego parlamentu austriackiego Dzieduszycki wygłosił słynną mowę, która ubawiła wszystkich obecnych.
- Starożytni Grecy – uroczyście powiedział wstając i trzymając w ręku kielich wina – wierzyli, że jeśli nowo narodzone dziecko muza ucałuje w czoło, to wyrośnie z niego mędrzec, jeśli w usta lub oczy – słynny mówca lub znakomity malarz. Gdzież ciebie, dostojny jubilacie, musiała ucałować muza, skoro od tylu lat zasiadasz na fotelu prezydenta rady państwa?”
A. Piskor, Siedem ekscelencji i jedna dama, Warszawa 1959, s. 298.
 
„Doskonały kawał udał mu się [Dzieduszyckiemu] w czasie posiedzeń sejmu krajowego we Lwowie. Mieszkając w hotelu George’a, kiedyś wieczorem przez drzwi zastawione szafą usłyszał czyjś głos , monotonnie powtarzający jakieś słowa. Odsunął szafę i zaczął pilnie nadsłuchiwać. Okazało się, że jakiś poseł ze stańczyków cierpliwie i systematycznie „kuł” przemówienie sejmowe na jutro. Pan Wojciech skrzętnie je zanotował korzystając z kilkakrotnych powtórzeń. Nazajutrz przybył do sejmu pierwszy i pierwszy poprosił marszałka o głos. Z wielką swadą, nie posługując się prawie notatkami, gdyż pamięć miał znakomitą, wygłosił dosłownie podsłuchaną mowę. Tymczasem na pierwszej ławce siedział sąsiad z hotelu – zdziwiony i zaskoczony, wsłuchiwał się w ułożone przez siebie, lecz wypowiedziane przez kogo innego zdania. Zapewne sądził, że jeszcze śpi i że męczą go senne, ponure koszmary”.
A. Piskor, Siedem ekscelencji i jedna dama, Warszawa 1959, s. 288.

niedziela, 11 stycznia 2026

A. Jankowiak, Bestie antyku


"Bestie antyku" to kolejny przykład nieudanej, moim zdaniem, popularyzacji. Autorka w dość dziwaczny sposób tłumaczy, czym są według niej mity i to już powinno powodować zapalenie światełka alarmowego. Narracja w kolejnych rozdziałach, poświęconych odpowiednio smokom i wężom (to najobszerniejsza część tekstu), stworzeniom leśnym, wilkołakom i wampirom,  światowi podziemnemu i demonom oraz gigantom i cyklopom, jest równie pobieżna, co chaotyczna. Czytelnik, który w liceum uważał na lekcjach języka polskiego, nie dowie się z tej książki niczego nowego. Generalnie raczej nie polecam, a przejmowanie od Anny Jankowiak sposobu rozumienia i interpretowania mitów zdecydowanie odradzam.

A. Jankowiak, Bestie antyku. Potwory i demony w starożytnym świecie Greków i Rzymian, Poznań 2024